Kreatywny jak tłumacz, czyli o Agacie Christie

Aleksandra: kompletnie zwariowana na punkcie Włoch, włoskiego i wszystkiego, co się z włoskim łączy.

9 komentarzy

  1. ~Katarzyna Kowalik · 27 marca 2014 Odpowiedz

    Masz rację – tytuły niekoniecznie zachęcają do lektury. Na szczęście Twój wpis nie przypomina horrorów klasy B i mrożących krew w żyłach artykułów z prasy brukowej :) Nawiązując do tego, o czym piszesz, wiele z tych tytułów to jedna wielka rzeź niewiniątek :)

  2. ~Lala · 27 marca 2014 Odpowiedz

    Ile Christie naprodukowała książek? Bo istotnie część tytułów również w oryginale trąci tandetą, widocznie kończyła jej się wena; choć przyznaję że włoskim tłumaczom jak zwykle udzieliło się za bardzo. Wszystko za bardzo.

  3. aleksandra.sowinska · 27 marca 2014 Odpowiedz

    Wyprodukowała 65 powieści jako Agatha Christie, 21 zbiorów opowiadań (4 wydane pośmiertnie), 3 sztuki teatralne i 6 powieści napisanych pod pseudonimem Mary Westmacott. Miała prawo do gorszych chwil :P
    Nie moge włoskim tłumaczom wybaczyć tego idiotycznego Macabro quiz zamiast Kota wśród gołębi ;/ To prawdziwa rzeź niewiniątek.

  4. ~Janusz Myzik · 29 marca 2014 Odpowiedz

    Przeczytałem jednym tchem – sam jestem wielkim fanem Christie. Choć przyznam, że nigdy nie zajmowałem się analizą tytułów w różnych językach :)

    Na usprawiedliwienie dla tłumaczy dodam, że – o ile mi wiadomo – to ostateczną decyzję o tytule książki podejmuje często nie tłumacz, a wydawca. Wszelkie takie zmiany służą zwykle tylko jednemu: sprzedać więcej egzemplarzy. Widać tytuły rodem z Faktu trafiają w gusta dużej części społeczeństwa, niestety ;)

    • aleksandra.sowinska · 29 marca 2014 Odpowiedz

      Sluszna uwaga z tymi wydawcami, chociaż faktem jest, że włoscy tlumacze cieszą się opinią wyjątkowo ingerujących w treści utworów. Mają na przykład manię tłumaczenia nazwisk i nazw własnych – bardzo często nawet nie tyle tłumaczą, ile po prostu wymyślają swoje własne wersje. Absolutnym hitem jest pod tym względem Harry Potter, o czym na pewno kiedyś napiszę.

      Agatha Christie była absolutnie genialna :)

      No i Janusz, zawsze możesz sobie poanalizować te tytuły, materiału jest pod dostatkiem :D

  5. ~Ancza7 · 1 kwietnia 2014 Odpowiedz

    Zarażasz entuzjazmem :) Muszę chyba wrócić do Christie!
    I jak ktoś już tu napisał „przeczytałam jednym tchem” – dobrze się czyta :)

    • aleksandra.sowinska · 1 kwietnia 2014 Odpowiedz

      Ancza! Jak miło Cię czytać :) Ja też wróciłam do Christie, robię powtórkę ze wszystkiego:)

  6. ~Qbin2001 · 1 maja 2014 Odpowiedz

    Ja za skarby świata nie mogę zrozumieć skąd się wziął polski tytuł „Noc w bibliotece” (w oryginale „Body in the library”). Co ma ‚noc’ do tej powieści? Powinno być po prostu „Trup w bibliotece”. Za każdym razem gdy widzę ten tytuł szlag mnie trafia.

    • aleksandra.sowinska · 1 maja 2014 Odpowiedz

      Mam to samo, to jeden z najbardziej denerwujących polskich tytułów powieści Agathy.

Zostaw odpowiedź