Na górze róże, na dole fiołki

Nauczenie się słówek to twardy orzech do zgryzienia. Szczególnie, jeśli są to słówka, których nie używamy na co dzień. Jednak ja wychodzę z założenia, że zawsze warto się uczyć wszystkich słówek, nawet tych, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie niepotrzebne – nigdy nic nie wiadomo!
250px-Wild_rose_flower

Bardzo trudno jest moim zdaniem robić ćwiczenia ułatwiające zapamiętywanie słownictwa, ale zawsze coś można wymyślić. Ważny jest dla mnie sam proces wyszukiwania słówek w słowniku: mozolne wertowanie wersji papierowej albo klikanie w wersję internetową. Jeśli sami znajdziemy słówka w słowniku, to będzie nam łatwiej je zapamiętać, niż jeśli po prostu nam to ktoś powie, a my zapiszemy w zeszycie.

Punktem wyjścia do ćwiczeń ze słownictwa, które proponuję, jest wypełnienie samodzielnie listy słówek. Za każdym razem ćwiczenia (bez względu na to, czy jest ich jedno, czy dziesięć) mają sens dopiero wtedy, gdy uzupełnimy listę.

Zaczynamy od przyjemnego, acz pewnie niekoniecznie niezbędnego (chociaż jak mówię – nigdy nic nie wiadomo!), tematu, jakim są kwiaty.

Pod hasłem „pliki” lista słówek i ćwiczonka.

Buon lavoro!

Aleksandra: kompletnie zwariowana na punkcie Włoch, włoskiego i wszystkiego, co się z włoskim łączy.

1 komentarz

  1. ~Agnieszka Kin · 15 maja 2014 Odpowiedz

    Również uważam, że należy się uczyć jak najwięcej słownictwa, nawet tego bardziej abstrakcyjnego, wyszukanego. Jednak dla mnie osobiście przyjemniejszą formą nauki słówek jest czytanie artykułów lub książek. Ewentualnie późniejsze wrzucanie ich do programów z fiszkami.

Zostaw odpowiedź