Congiuntivo nie umarło… (póki my żyjemy)

Dzisiejszy wpis dedykowany jest koledze – italianiście, Krzysztofowi Dębowskiemu, niezmordowanemu wielbicielowi trybu congiuntivo.

Ach, to congiuntivo! Ileż się o nim mówi, pisze i myśli. Najsłynniejszy włoski tryb gramatyczny, koronny dowód w rękach zwolenników teorii, że włoski NIE jest prosty, dowód doskonałej znajomości języka. Dlaczego jest aż tak kontrowersyjny?

congiuntivo zdjęcie

Cóż. Congiuntivo jest trybem trudnym, ma mnóstwo nieregularnych form, a jego zastosowania są liczne i skomplikowane. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że tak naprawdę (rzecz z trudem przechodzi mi przez gardło, ale trzeba to wyznać szczerze) nie jest absolutnie niezbędna cudzoziemcom, w tym sensie, że także nie używając go zdołamy się porozumieć. Tyle, że wyjdziemy przy tym na buraków, którzy nawet nie znają congiuntivo.

Ostatnio modna jest teoria, że congiuntivo przeżywa kryzys. Że Włochom się nie chce go używać, że jest za trudny. Niektórzy, na przykład Piero Ottone, dziennikarz i pisarz, lansuje tezę, że coraz rzadsze używanie congiuntivo wiąże się z ogólnymi tendencjami do uproszczania języka, używania go w sposób coraz bardziej niedbały i skrótowy (podobne tendencje zauważamy także w języku polskim). „L’agonia del congiuntivo è dovuta alla semplificazione della lingua” („Agonia congiuntivo spowodowana jest uproszczeniem języka”) – mówi Ottone w wywiadzie dla La Repubblica. Z kolei Beppe Severgnini, świetny pisarz, dziennikarz i satyryk, pół żartem, pół serio twierdzi, że śmierć congiuntivo spowodowana jest nadmiarem pewności Włochów. Włoch nie potrzebuje congiuntivo, bo nie chce wyrażać niepewności, wątpliwości czy pragnienia: on chce wyrażać pewność, jest absolutnie przekonany o słuszności swoich racji. „Oggi pochi pensano, credono e ritengono: tutti sanno e affermano. L’assenza di dubbio è una caratteristica della nuova società italiana” („Dzisiaj niewielu myśli, sądzi czy uważa: wszyscy wiedzą i twierdzą. Brak wątpliwości jest cechą charakterystyczną nowego społeczeństwa włoskiego”) – pisze Severgnini. Powody kryzysu congiuntivo niewątpliwie mają źródła w obu tych zjawiskach.

salviamo il congiuntivo

A jednak congiuntivo nie umarło. Na facebooku powstała grupa „Il congiuntivo non è una malattia degli occhi”, walcząca o poprawne używanie congiuntivo, i polubiło ją prawie 225 tysięcy osób. Z moich własnych, prywatnych obserwacji wynika, że Włosi jednak congiuntivo używają, i to z wielką przyjemnością, mało tego – gdy wychwycą, że ktoś nie użył congiuntivo, uwielbiają zwracać na to uwagę, nawet jeśli ten ktoś jest tylko biedną, blondwłosą cudzoziemką.

Tentato-Congiuntivicidio-691x391

Zatem używajmy go i my! Chociaż jest trudny, skomplikowany i upierdliwy. Nie dajmy mu umrzeć i nie bądźmy zbyt pewni swoich opinii. Jest taki śliczny i tak doskonale pozwala nadawać temu, co mówimy, wielu znaczeń, subtelności, podtekstów, sugestii i odcieni. Bardziej niż jakiekolwiek słowa.

A jak opanować congiuntivo? Moje rady są następujące: po pierwsze, powoli. To nie jest rzecz do opanowania w ciągu jednej godziny, jednego wieczoru czy jednych zajęć. Po drugie, zacznijmy od porządnego nauczenia się form (no, przynajmniej w trybie congiuntivo presente). Po trzecie, bez paniki: congiuntivo przychodzi z czasem. Po czwarte, zajrzyjcie do rubryczki ‚pliki do pobrania’, znajdziecie tam plik zatytułowany „congiuntivo cz. 1″, a tam naprawdę bardzo, bardzo dużo ćwiczeń na congiuntivo (głównie na formy, które po prostu należy wyćwiczyć tak, żeby pojawiały się w głowie automatycznie). Po piąte, zaglądajcie regularnie na Studia, parla, ama: co jakiś czas będę publikowała kolejne wpisy i ćwiczenia, które, mam nadzieję*, pozwolą Wam lepiej zrozumieć, o co w tym trybie chodzi. Już wkrótce notka mówiąca o podstawowych zasadach używania congiuntivo. Zapraszam!

I na koniec nieśmiertelny Fantozzi i jego wyczucie congiuntivo:

 

 

* pisałam to zdanie i już chciałam automatycznie wstawić congiuntivo po „mam nadzieję”, ale na szczęście w porę sobie przypomniałam, że piszę po polsku i congiuntivo nie ma

Źródła:
raz, dwa i trzy.

Aleksandra: kompletnie zwariowana na punkcie Włoch, włoskiego i wszystkiego, co się z włoskim łączy.

6 komentarzy

  1. ~Katarzyna Kowalik · 28 maja 2014 Odpowiedz

    Niektóre obrazki, ilustrujące rzekomą agonię congiuntivo są dosyć… makabryczne :) Teoria o nadmiarze pewności siebie – bardzo ciekawa.
    P.S. Kiedy zadedykujesz jakiś wpis mojej skromnej osobie? :)

    • aleksandra.sowinska · 28 maja 2014 Odpowiedz

      To pokazuje, jak wielkie emocje budzi congiuntivo :D
      Kasiu, musiałabym napisać jakiś naprawdę bardzo mądry tekst, żeby odważyć się zadedykować go Tobie! Ale dobrze, wedle życzenia, dostaniesz kiedyś dedykację ;)

  2. ~Księżna Letizia · 28 maja 2014 Odpowiedz

    Czekam w takim razie na dogłębniejszy wpis o congiuntivo. Z chęcią się dowiem o co jest tyle krzyku.:>

  3. ~wloskielove · 29 maja 2014 Odpowiedz

    Warto znać congiuntivo chociażby po to, żeby pośmiać się z Fantozziego :}
    Ja zazwyczaj staram się używać, problem zaczyna się gdy wchodzimy w przeszłość („no i lata temu miałam nadzieję że on się z czasem zmieni, jeśli będę dla niego dobra”), czasem po prostu omijam używająć wszędzie imperativo, w barze przekrzykiwać się congiuntivo nie będę :}

  4. ~Dominika · 30 maja 2014 Odpowiedz

    Niektórzy, przestraszeni congiuntivo – tak bardzo, że kiedy słyszą „congiuntivo” włosy na ręce stają dębem i na ciele pojawia się gęsia skórka, są w stanie je „pokochać”. Oby dalsza przygoda z congiuntivo nie powróciła do stanu: „OJEJU, TYLKO NIE TO!”. ;)

    • aleksandra.sowinska · 30 maja 2014 Odpowiedz

      Stwierdzimy to po zapoznaniu się z congiuntivo trapassato i imperfetto. Potem już gorzej nie będzie :)

Zostaw odpowiedź