Kaczka nie zawsze jest kaczką, czyli udanego Dnia Dziecka!

Dzisiaj dzień dziecka! Z tej okazji życzę wszystkim moim Czytelnikom, którzy czują się w głębi duszy dziećmi, wszystkiego dobrego i zapraszam ich na wędrówkę do krainy dzieciństwa, a ściślej rzecz biorąc, do krainy kreskówek, a jeszcze konkretniej – do świata komiksów o Paperino i o Topolino.

Nic Wam te nazwy nie mówią? Nic dziwnego. A jednak na pewno znacie tych bohaterów. Tylko że w Polsce występują jako Kaczor Donald i Myszka Miki.

Kaczor Donald to mój ukochany bohater z dzieciństwa, jako dziecko nałogowo kupowałam i czytywałam komiksy (fumetti) , a niektóre wydania „Giganta” mam nawet nadal na półce i żadna siła mnie nie zmusi do wyrzucenia takich pamiątek. Miałabym wyrzucić historyjki o Donaldzie, Daisy, Gogusiu, Sknerusie i Babci Kaczce? Nigdy.

zdjęcie 1

Kaczor Donald, jak już wspominałam, we Włoszech znany jest jako Paolino Paperino, która to nazwa wywodzi się od słowa papero, co zazwyczaj tłumaczone jest jako gąsior, młoda gęś płci męskiej, a nie jako kaczor – kaczor to raczej maschio dell’anatra (dosł. samiec kaczki). Dogłębne badania w sprawie pochodzenia tego słowa wykazały, że papero używa się czasem w mowie potocznej na określenie i kaczek, i gęsi, zarówno osobników młodych, jak i dojrzałych, jednak poprawnie papero to gąska. I tu pojawia się pytanie: dlaczego cały świat zna Donalda jako kaczora, a Włosi znają go jako gąsiora? Wszak angielskie słowo duck nie pozostawia wątpliwości: chodzi o kaczkę. Terminologia polska zachowuje wzory angielskie: Duckburg to Kaczogród, Donald jest Kaczorem, Babcia Kaczka jest Babcią Kaczką, itp. Włoskie słownictwo budowane jest na słowie papero. Mamy zatem Paperon de’ Paperoni, zwanego Paperone albo Zio Paperone, czyli wujka Sknerusa McKwacza, który mieszka w Deposito w Paperopoli, po naszemu w skarbu w Kaczogrodzie i zajmuje się robieniem interesów.

Jego odwiecznym rywalem jest Rockerduck, którego nazwisko po włosku nie zostało przełożone, po polsku natomiast funkcjonuje jako Kwakerfeller. Sknerus ma również służącego (po włosku używa się cudownego słowa il tuttofare, co można przełożyć jako podaj, przynieś, pozamiataj), który po włosku zachował oryginalne imię, po polsku natomiast nazywa się Harpagon, a także sekretarkę, miss Emily Paperett, w wersji polskiej pannę Dziab. Na złoto Sknerusa polują jego liczni wrogowie, na przykład Banda Bassotti, po polsku Bracia Be (ang. Beagle Boys) oraz czarownica, która po polsku nazywa się Magika de Czar (ang. Magica de Spell), a po włosku, z przyczyn kompletnie mi nieznanych, nosi imię Amelia i nie używa nazwiska. Magika mieszka we Włoszech (tak!), w małej chatce na stoku Wezuwiusza, razem ze swoim krukiem (corvo) o imieniu Gennarino, po polsku Edgar.

Donald ma oczywiście narzeczoną, czyli Kaczkę Daisy, która po włosku właściwie nie ma imienia, znana jest po prostu jako Paperina. Jeszcze śmieszniej jest z siostrzeńcami Donalda, znanymi jako Hyzio, Zyzio i Dyzio: po włosku nazywają się oni Qui, Quo i Qua i są  członkami klubu Giovani Marmotte, czyli Młodymi Skautami (dosłownie marmotta oznacza świstaka). Donald ma również kilku kolegów, na przykład wynalazcę o włoskim imieniu Archimede Pitagorico i polskim Diodak.

zdjęcie 2

Ma również nasz Donald rodzinkę, na przykład wyelegantowanego kuzynka, walczącego z nim o względy Paperiny i wiecznego szczęśliwca, Gastone Paperone, noszącego polsku imię Goguś. Innym upierdliwym kuzynem jest Paperoga, polski Dziobas, który jest jeszcze bardziej pechowy niż Donald.

Tyle odnośnie nazewnictwa, warto jednak wspomnieć, że Włosi mieli duży wpływ na kształtowanie się historii Kaczora Donalda i całej reszty kaczego towarzystwa. Wprawdzie pierwsze miejsce na liście rysowników kaczych historii zajmuje bezapelacyjnie Carl Banks, Amerykanin, który wymyślił m.in. Sknerusa, Diodaka, Braci Be i Gogusia, ale zwykle zaraz po nim wymieniany jest grafik włoskiego pochodzenia Don Rosa, autor m. in. cyklu „Życie i czasy Sknerusa McKwacza”. Znani są także Romano Scarpa, Giorgio Cavazzano czy Marco Rota. To włoscy scenarzyści wymyślili alter ego Donalda, o włoskim imieniu Paperinik i polskim Superkwęk, co stało się jednym z najpopularniejszych wątków komiksowych opowieści z Kaczogrodu.

Natomiast jeśli chodzi o Topolino… nie, Topolino zostawiam na następną okazję. Wszak opowiastki dla dzieci nie powinny być zbyt długie ;)

Wesołego dnia dziecka! :)

Aleksandra: kompletnie zwariowana na punkcie Włoch, włoskiego i wszystkiego, co się z włoskim łączy.

5 komentarzy

  1. ~res extensa · 1 czerwca 2014 Odpowiedz

    Moja droga, chciałabym tylko zaznaczyć, że może faktycznie słowo „tuttofare” jest fajne, ale po polsku jest „totumfacki” i Włosi mogą robić wszystko, a tego i tak nie przebiją :D

  2. ~N. · 1 czerwca 2014 Odpowiedz

    Szwedzki Kaczor Donald jest wprawdzie kaczką, ale ma na imię Kalle (Kalle Anka) i co ciekawe, obowiązkowo gości na szwedzkich ekranach przy okazji świąt Bożego Narodzenia, wywołując większy entuzjazm niż u nas Kevin sam w domu ;)

    Uwielbiam takie ciekawostki, a tłumaczenie imion bohaterów (szczególnie filmów i książek dla dzieci) to temat rzeka!

  3. ~Mil.Zag · 2 czerwca 2014 Odpowiedz

    Mnie zawsze rozczulają nazwy bajek iimiona bohaterów w tłumaczeniu hiszpańskim. Czytając te nazwy czuje się trochę jakbym słuchała czeskiego. Wszystko jest słodkie i zabawne :) np wszelkie misie : Tenderheart Bear – Tiernosito
    Cheer Bear – Alegrosita
    Love-A-Lot Bear – Amorosita
    Friend Bear – Amigosita
    Birthday Bear – Cumpleañosito
    Wish Bear – Deseosito
    Funshine Bear – Felizosito
    Grumpy Bear – Comeloncito
    Bedtime Bear – Sueñosito
    Good Luck Bear – Suertosito
    :)

  4. ~Księżna Letizia · 9 czerwca 2014 Odpowiedz

    Ależ cudowna musi być włoska wersja Kaczora Donalda. Już samo nazewnictwo sprawiło, że zapragnęłam wrócić do tych komiksów, ale też poznać sam język.:) Więcej takich uroczych notek poproszę..:)

Zostaw odpowiedź